Tęskniliście? Wiem, że nie.

Mam rozterki techniczne, bo fejsik, bo insta i już nie wiem, co z tym blogiem robić, ale umówmy się, że tu będą wersje rozszerzone, które pewnie i tak otagujecie tl;dr.

Zacznijmy może od pana Jerzego.

Lekkie spóźnienie bohatera oraz moje nerwicowe przybywanie wszędzie za wcześnie (jeśli jestem gdzieś na czas, to po prostu się nie wyrobiłem) sprawiło, że spędziłem 45 minut na Bulwarze Filadelfijskim. W tym czasie wiatr przeleciał mnie na wszystkie strony, więc motywację do robienia zdjęć oceniłbym podobnie jak moje kolokwium ze „Sztuki i estetyki” na studiach*. Same zdjęcia trwały może z 10 minut? Wszak po zobaczeniu właściwego kadru wiedziałem, że swoją robotę wykonałem i czym prędzej pobiegłem do cieplutkiego samochodu.

Zdjęcie wstawiłem także na mój fanpage, na którym doszło do jakichś socialmediowych ekscesów, bo nie spodziewałem się takiego zaangażowania. Jeśli chodzi natomiast o technikalia, to większość zrobiła tutaj jednak pogoda. Dużo chmur, ostre słońce. W kontrze wyzwoliłem tylko gołą lampę, trzymając ją nad szachownicą. Lightroom posłużył do kosmetycznych zmian.

No nieważne. Zdjęcie jednak by nie powstało, gdyby nie Maciej Koprowicz. Pan Jerzy to jego temat, a tekst możecie przeczytać poniżej.

Tylko Toruń nr 63 by Tylko Toruń

Co dalej? Profesor Andrzej Zybertowicz przed wykładem w toruńskim Centrum Dialogu im. Jana Pawła II. Przyszedłem tam na chwilę przed koncertem Organka (średnio udanym fotograficznie) i nastawiłem się na typowe, proste portrety dla agencji. Ale ten moment aż się prosił o uwiecznienie.

Na Instagramie pojawiła się wersja BW i chyba do niej właśnie jestem bardziej przekonany.

Dalej też portret, ale z drugiej strony barykady. Jerzy Wenderlich, największy przegrany ostatnich wyborów parlamentarnych. Zdobył najwięcej głosów w całym województwie i nie dostał się do sejmu, bo Zjednoczona Lewica nie przekroczyła progu wyborczego. Ot, ironia losu. Miałem smaka na to zdjęcie, wizję i w ogóle wszystko, ale gdy zobaczyłem biuro SLD w Toruniu i dostałem czas jedynie w trakcie przeprowadzonego wywiadu, to załamałem ręce. Jedyne, co mi pozostało, to flaga Partii Europejskich Socjalistów, którą widzicie w tle.


That’s all folks.

*Zdałem za trzecim razem.